|
700 złotych- kropla w morzu wydatków gminy. Nie ma zatem co się roztrząsać nad jedną niewyjaśniona fakturą. Czy na pewno jednak można przejść nad tym do porządku dziennego? Kwota generuje ciężar grzechu?
 Nie ma podstaw by czepiać się sołtysa Krajewic. Tak orzekła policja i prokuratura. Fikcyjna faktura owszem, zdarzyła się. Mikołajki owszem, nie odbyły się. Dzieci owszem, zabawy nie doświadczyły. Sprawy owszem, nie ma.
 Co więcej, sołtys sołtysem już nie jest. Wyborcy wybrali opcję nowych wyborów. Klasycznie po ptakach. Były włodarz może sobie zatem w brodę pluć, bo gdyby organy ścigania wypowiedziały się wcześniej, miałby argument nie do zbicia- zająć się organizacją mikołajek, których nie było to pikuś. Żadnym wstydem też są znikające ciasta przygotowane na tę okazję. Co więcej, pomylić się z fakturą to nie grzech. Każdemu może się przecież zdarzyć.  Jak kraść to miliony, 700 złotych to tylko drobne nieporozumienie. To, że dla niektórych to wartość miesięcznej renty czy emerytury, to już drobny szczegół. Czym jest 700 złotych w skali choćby gminnego budżetu? Kropla w morzu? Jedna spośród miliona regulowanych faktur?
 Tyle, że za te i inne 700 złotych płacimy my, podatnicy. Te pieniądze nie są niczyje, te pieniądze nasze są. Moje, Twoje i każdego mieszkańca danej wsi czy gminy. Może zatem warto się zastanowić, kto i na co je wydaje. Nikt z nas nie chce być ciągle naciągany przez drobnych ciułacz, oszustów i hochsztaplerów. Głupio byłoby myśleć, że nasze pieniądze idą na marne, na słodycze, z którymi nie wiadomo co się stało. Mieszkańcy Krajewic mają okazję do refleksji już teraz. Głupio byłoby dwa razy wchodzić do tej samej rzeki.
 Weźmy więc sprawy w swoje ręce. Powiedzmy nie niewyjaśnionym fakturom i ich autorom. Zaczyna się od 700 złotych, a kończy tam, gdzie się nawet prokuraturze nie śniło…
|
Komentarze publikowane są automatycznie. Pamiętaj nie jesteś anonimowy.