Upiory dwóch Gustawów. Zjawy gostyńskiego powiatu.
Wpisany przez strefagostyn.pl
środa, 18 listopada 2009 21:25
Poniższa historia jest autentyczną relacją wydarzeń sprzed trzech lat. Autor tekstu w sposób bardzo realistyczny przedstawia spotkanie ze zjawą, upiorem Gustawa Eugeniusza Potworowskiego.
"Wspomnienia o moim rodzinnym mieście Gostyniu" Józefa Woziwodzkiego - część czwarta
Wpisany przez strefagostyn.pl
piątek, 03 lipca 2009 11:47
"Wspomnienia o moim rodzinnym mieście Gostyniu". To nigdzie dotąd niepublikowana relacja z czasów międzywojennych spisana przez Józefa Woziwodzkiego w 1937 roku. Autor pokazuje relacje międzyludzkie Gostynian oraz w barwny sposób przedstawia różne miejsca naszego miasta. Józef Woziwodzki przenosi nas w odległe czasy oraz znane nam współcześnie miejsca. Tekst prezentowany na naszym portalu pozostawimy w niezmienionej formie.
"Wspomnienia o moim rodzinnym mieście Gostyniu" - część trzecia
Wpisany przez strefagostyn.pl
wtorek, 16 czerwca 2009 15:32
"Wspomnienia o moim rodzinnym mieście Gostyniu". To nigdzie dotąd niepublikowana relacja z czasów międzywojennych spisana przez Józefa Woziwodzkiego w 1937 roku. Autor pokazuje relacje międzyludzkie Gostynian oraz w barwny sposób przedstawia różne miejsca naszego miasta. Józef Woziwodzki przenosi nas w odległe czasy oraz znane nam współcześnie miejsca. Tekst prezentowany na naszym portalu pozostawimy w niezmienionej formie.
W 2010 roku gostyński ratusz obchodzić będzie stulecie. Czy to pierwsza i jedyna siedziba gostyńskich władz miejskich? Dość powszechne jest przekonanie, że przed 1910 rokiem nie istniał budynek o takim przeznaczeniu. Opinia ta opiera się na wnioskach badaczy-regionalistów dwudziestolecia międzywojennego. Władysław Stachowski zauważa, że o ile w innych miastach często wspomina się o ratuszu, w księgach gostyńskich najczęściej występuje określenie „przed urzędem i aktami burmistrzowskimi”. Na pewno nie ma też ratusza na mapie pożaru z 1811r. Czy jednak wcześniej i później też go nie było? Moim zdaniem, taka sytuacja jest wysoce nieprawdopodobna.
Od czasów średniowiecza w Gostyniu odbywały się co najmniej raz w tygodniu targi. Prócz mieszczan przybywała na nie okoliczna szlachta i zamożniejsi chłopi. Prawdziwym jednakże wydarzeniem były jarmarki, a które ściągali kupcy z odległych stron. Przywileje na ich organizację wydawał król.